Sportowe obuwie... i ja się na nie skusiłam, choć jeszcze kilka lat temu nie było to dla mnie nawet do pomyślenia. Nie podążam ślepo za modą, raczej mam swój "ponadczasowy" styl, jednak buty Nike mnie przekonały :-)
Nike Air Max 90 (559 zł - nie wiem dlaczego aż tyle kosztowały; cóż jednak musiałam je kupić)
Nike Sky Force (199 zł %; zakup pod wpływem chwili, rzadko to mi się zdarza)
A to część moich buciorów, jeśli będzie chcieli to je kiedyś pokażę.
Tymczasem,
S.
wtorek, 30 września 2014
niedziela, 28 września 2014
SH + mokasyny T.Taccardi
Pokażę Wam, co udało mi się ostatnio znaleźć w moim ulubionym lumpiku :-)
Czarna bluzka Vero Moda ok. 3 zł
Śnieżnobiała podkoszulka Intimissimi 1,50 zł
Czarny sweter oversize H&M ok. 8 zł
Czarna sukienka Vila ok. 5 zł (w rzeczywistości nie jest taka świecąca)
Biustonosz H&M 2 zł (był nowy; wiem, że kupowanie bielizny w sh jest dość kontrowersyjne, ale z drugiej strony nawet w tradycyjnym sklepie nie wiadomo kto ją przymieszał...)
A to już nabytek nie z lumpeksu. Mokasyny T.Taccardi kupione na wyprzedaży za 62 zł.
Są to obecnie moje ulubione buszioszki :D
Pozdrawiam!
S.
sobota, 20 września 2014
Domowy keczup
Na brak pomidorów nie mogę narzekać. Zrobiłam ponad 20 litrowych słoików przecierów, więc tym razem postanowiłam trochę "pokombinować". Chodził mi po głowie czatnej, ale niestety większość przepisów na ten specyfik zawierało paprykę, za którą nie przepadam. Szukałam dalej, aż do głowy wpadł mi pomysł z keczupem. Jednak i tu był problem z przepisem, jedni robią na bazie moreli, inni z śliwkami, a ja ani jednego, ani drugiego składnika akurat nie posiadałam. Z połączenia wielu przepisów dostępnych w sieci stworzyłam keczup a'la Solange :-)
Wybrałam pomidory malinowe, bo to one były najbardziej dojrzałe.
Składniki:
- 3 kg pomidorów
- 2 duże, kwaśne jabłka
- 3 średnie cebule
Przyprawy (oczywiście według uznania; podaję ilości, które użyłam):
- sól mielona, niestety ale dość sporo, gdyż cebula pozostawiła po sobie dużo słodyczy
- świeżo mielony, kolorowy pieprz - ciut, ciut
- ok. 1 płaska łyżeczka ostrej papryki
- ok. 2 łyżek stołowych słodkiej papryki (wiem, dużo jej dałam, ale po prostu uwielbiam smak słodkiej papryki; dodaję ją niemal do wszystkiego ;-) )
- ok. 1 łyżka stołowa octu
- liść laurowy, ziele angielskie
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich (czytałam że można dodać oregano, bazylię, czy czosnek, albo po prostu w ogóle pominąć te składniki)
- 1/2 łyżki stołowej skrobi ziemniaczanej
Wykonanie:
Pomidory sparzyłam, wykroiłam twarde części i drobno pokroiłam. Obrane jabłka i cebulę starłam na tarce o grubych oczkach. Wszystko trafiło do garnka i dusiło się na bardzo małym gazie ok. 45 min. Dla smaku dodałam liść laurowy i ziele angielskie, które przed blendowaniem usunęłam. Jak już wspomniałam nadszedł czas, kiedy to całość została zblendowana. Następnie dodałam przyprawy i podgrzałam. Gorący keczup wlałam do słoików, na drugi dzień zawekowałam (ok. 20 min.) i odstawiłam do spiżarni.
Smacznego!
S.
Wybrałam pomidory malinowe, bo to one były najbardziej dojrzałe.
Składniki:
- 3 kg pomidorów
- 2 duże, kwaśne jabłka
- 3 średnie cebule
Przyprawy (oczywiście według uznania; podaję ilości, które użyłam):
- sól mielona, niestety ale dość sporo, gdyż cebula pozostawiła po sobie dużo słodyczy
- świeżo mielony, kolorowy pieprz - ciut, ciut
- ok. 1 płaska łyżeczka ostrej papryki
- ok. 2 łyżek stołowych słodkiej papryki (wiem, dużo jej dałam, ale po prostu uwielbiam smak słodkiej papryki; dodaję ją niemal do wszystkiego ;-) )
- ok. 1 łyżka stołowa octu
- liść laurowy, ziele angielskie
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich (czytałam że można dodać oregano, bazylię, czy czosnek, albo po prostu w ogóle pominąć te składniki)
- 1/2 łyżki stołowej skrobi ziemniaczanej
Wykonanie:
Pomidory sparzyłam, wykroiłam twarde części i drobno pokroiłam. Obrane jabłka i cebulę starłam na tarce o grubych oczkach. Wszystko trafiło do garnka i dusiło się na bardzo małym gazie ok. 45 min. Dla smaku dodałam liść laurowy i ziele angielskie, które przed blendowaniem usunęłam. Jak już wspomniałam nadszedł czas, kiedy to całość została zblendowana. Następnie dodałam przyprawy i podgrzałam. Gorący keczup wlałam do słoików, na drugi dzień zawekowałam (ok. 20 min.) i odstawiłam do spiżarni.
Smacznego!
S.
czwartek, 18 września 2014
Sobotnie zakupy w sh
Co tydzień odwiedzam miejscowy sh. W minioną sobotę znalazłam dwie pary spodni, jestem bardzo zadowolona. Zapłaciłam łącznie za obie pary 20 zł, był dzień dostawy, kiedy to za kilo liczą sobie 28 zł.
Jeasny, włoskiej firmy Please, jestem z nich dumna, zwłaszcza po tym, jak dowiedziałam się w jakich cenach dostępne są w sklepach.
Czarne "marchewy" z h&m, uniwersalne, idealne, luźne, zwiewne, z kieszeniami.
W sh częściej niż spodnie kupuję bluzki, koszule, swetry, tym bardziej jestem zadowolona z tych spodni. Są w stanie idealnym, tylko nosić i cieszyć oko :-) kupując w lumpeksach kieruję się przede wszystkim jakością materiału, po drugie patrzę na metkę, czy jest sprana, wymięta, jeśli nie, to znaczy że ubranie nie było zbyt dużo razy noszone, zatem tym bardziej musi być moje. Jasne zwracam uwagę na dziury, plamy, ale to jest chyba oczywiste!
S.
Jeasny, włoskiej firmy Please, jestem z nich dumna, zwłaszcza po tym, jak dowiedziałam się w jakich cenach dostępne są w sklepach.
Czarne "marchewy" z h&m, uniwersalne, idealne, luźne, zwiewne, z kieszeniami.
W sh częściej niż spodnie kupuję bluzki, koszule, swetry, tym bardziej jestem zadowolona z tych spodni. Są w stanie idealnym, tylko nosić i cieszyć oko :-) kupując w lumpeksach kieruję się przede wszystkim jakością materiału, po drugie patrzę na metkę, czy jest sprana, wymięta, jeśli nie, to znaczy że ubranie nie było zbyt dużo razy noszone, zatem tym bardziej musi być moje. Jasne zwracam uwagę na dziury, plamy, ale to jest chyba oczywiste!
S.
środa, 17 września 2014
Cześć....
tak, tak, w końcu i ja zdecydowałam się na bloga. Cóż dorosłam do tej decyzji :-)
Jestem Solange, nie chcę Was na wstępie zanudzać, napiszę tylko tyle, że ten blog będzie traktował o wszystkim i niczym, czyli po prostu o życiu. Trochę o ubraniach (przecież jestem starą lumpeksiarą), trochę o gotowaniu, domu etc
Zatem zapraszam.
S.
Jestem Solange, nie chcę Was na wstępie zanudzać, napiszę tylko tyle, że ten blog będzie traktował o wszystkim i niczym, czyli po prostu o życiu. Trochę o ubraniach (przecież jestem starą lumpeksiarą), trochę o gotowaniu, domu etc
Zatem zapraszam.
S.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)