Na brak pomidorów nie mogę narzekać. Zrobiłam ponad 20 litrowych słoików przecierów, więc tym razem postanowiłam trochę "pokombinować". Chodził mi po głowie czatnej, ale niestety większość przepisów na ten specyfik zawierało paprykę, za którą nie przepadam. Szukałam dalej, aż do głowy wpadł mi pomysł z keczupem. Jednak i tu był problem z przepisem, jedni robią na bazie moreli, inni z śliwkami, a ja ani jednego, ani drugiego składnika akurat nie posiadałam. Z połączenia wielu przepisów dostępnych w sieci stworzyłam keczup a'la Solange :-)
Wybrałam pomidory malinowe, bo to one były najbardziej dojrzałe.
Składniki:
- 3 kg pomidorów
- 2 duże, kwaśne jabłka
- 3 średnie cebule
Przyprawy (oczywiście według uznania; podaję ilości, które użyłam):
- sól mielona, niestety ale dość sporo, gdyż cebula pozostawiła po sobie dużo słodyczy
- świeżo mielony, kolorowy pieprz - ciut, ciut
- ok. 1 płaska łyżeczka ostrej papryki
- ok. 2 łyżek stołowych słodkiej papryki (wiem, dużo jej dałam, ale po prostu uwielbiam smak słodkiej papryki; dodaję ją niemal do wszystkiego ;-) )
- ok. 1 łyżka stołowa octu
- liść laurowy, ziele angielskie
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich (czytałam że można dodać oregano, bazylię, czy czosnek, albo po prostu w ogóle pominąć te składniki)
- 1/2 łyżki stołowej skrobi ziemniaczanej
Wykonanie:
Pomidory sparzyłam, wykroiłam twarde części i drobno pokroiłam. Obrane jabłka i cebulę starłam na tarce o grubych oczkach. Wszystko trafiło do garnka i dusiło się na bardzo małym gazie ok. 45 min. Dla smaku dodałam liść laurowy i ziele angielskie, które przed blendowaniem usunęłam. Jak już wspomniałam nadszedł czas, kiedy to całość została zblendowana. Następnie dodałam przyprawy i podgrzałam. Gorący keczup wlałam do słoików, na drugi dzień zawekowałam (ok. 20 min.) i odstawiłam do spiżarni.
Smacznego!
S.
Taki swój keczup to fajna sprawa :)
OdpowiedzUsuń